Kalorynka Partner SHAPE                 Skontaktuj się z nami!

Nie pamiętasz hasła?

Fałszywy głód - problem leży w naszych głowach, a nie brzuchach

Jedzenie ma na celu zaspokojenie głodu oraz dostarczenie organizmowi niezbędnych składników w odpowiednich ilościach. Czy zawsze? Teoria „fałszywego głodu” zakłada, że osoba sięgająca po jedzenie w sytuacji stresu myli poczucie zagrożenia z głodem.

Jedzenie ma na celu zaspokojenie głodu oraz dostarczenie organizmowi niezbędnych składników w odpowiednich ilościach. Czy zawsze? Teoria „fałszywego głodu” zakłada, że osoba sięgająca po jedzenie w sytuacji stresu myli poczucie zagrożenia z głodem.

Z pewnością każdemu z nas zdarzyło się choć raz zajadać smutek albo nagradzać się np. czekoladą. Dzieje się tak dlatego, ponieważ na odżywianie wpływa nie tylko głód, ale również czynniki psychologiczne i behawioralne. Nie ma problemu, jeśli takie zachowanie zdarzy ci się raz na jakiś czas. Gorzej, jeśli staje się to nawykiem. W takich przypadkach przejadanie się i rozwój otyłości  może być związany z zaburzeniem samokontroli i objawiać się  brakiem możliwości kontrolowania ilości spożywanego pokarmu.
Do utraty kontroli może dochodzić w sytuacjach łatwego dostępu do przekąsek np. podczas spotkań towarzyskich, podczas czytania czy oglądania TV, w stanie zmęczenia czy podczas spożywania alkoholu.
Dzieje się tak, ponieważ powyższe sytuacje nie służą ,,pilnowaniu się”. Bodźce wzrokowe oraz zapachowe także zwiększają prawdopodobieństwo niekontrolowanej konsumpcji. Samoregulację osłabiają próby niemyślenia o jedzeniu, gdyż paradoksalnie zwiększają potrzebę sięgnięcia po pokarm.
Przejadaniu się sprzyja również niskie poczucie własnej wartości, pesymizm, dążenie do perfekcjonizmu wywołujące negatywne emocje oraz potrzeba pocieszania się, często za pomocą jedzeniem.

Dla osób neurotycznych, odczuwających lęk, wrogość wobec świata, zagrożenie, osamotnienie i bezradność,  mających niskie poczucie własnej wartości oraz introwertyków, zahamowanych i izolujących się od innych, jedzenie może być formą łagodzenia bolesnych stanów emocjonalnych i poczucia samotności.
Jedzenie jest w takich sytuacjach  sposobem na walkę z trudnościami, gdyż odwraca uwagę od bodźców o przykrym charakterze. Może również zmniejszać napięcie wywołane stresem.
Badania wpływu codziennego stresu na ilość pokarmu spożywanego poza regularnymi posiłkami, wykazały zależność pomiędzy  stopniem kumulacji codziennych trudności a ilością spożywanych przekąsek.
Udowodniono również, że otyłe kobiety, które radzą sobie ze stresem w sposób emocjonalny, mają większe skłonności do nawykowego przejadania się niż te, które rozwiązują problemy w sposób zadaniowy. Również kobiety preferujące styl unikowy mają większe skłonności do emocjonalnego przejadania się.
Być może nadwaga i brak efektów diety nie jest spowodowany samą dietą, genami czy metabolizmem, a tym co siedzi w naszych głowach? Warto przyjrzeć się swoim zachowaniom i okolicznościom podczas, których sięgamy po jedzenie po to, aby kolejna dieta zakończyła się sukcesem.

 

dietetyk Agnieszka Kopacz